Powstanka

Magdalena Duma - Zofia Berezowska. Kobiety w Powstaniu Warszawskim

1 Odpowiedź

  1. JH napisał(a):

    Raz jeszcze pozwolę sobie nie zgodzić się z Pańskimi wnioskami.

    Pisze Pan:

    „Zastanówmy się, dlaczego owo słowo wzbudza tyle emocji (ciekawe, że nikomu nie przeszkadzają sanitariuszka, łączniczka, ochotniczka czy więźniarka…).”

    A może te formy wymienione w nawiasie „nie przeszkadzają” dlatego, że są przyjęte i obecne w języku od lat?

    Język jest żywy i nieustannie się zmienia, to oczywiste. Jednak w znakomitej większości przypadków zmiany w języku zachodzą na drodze ewolucyjnej – pojawia się nowy wyraz (czy nowa forma), najpierw używa się jej w konkretnych sytuacjach, potem stopniowo przechodzi do mowy potocznej, z czasem – trafia do słowników… Tu natomiast mamy sytuację, w której ktoś arbitralnie, z powodów czysto „ideologicznych” (co oczywiście nie musi być zarzutem…) próbuje bocznymi drzwiami „wcisnąć” do języka zupełnie nowe słowo, w dodatku sztucznie brzmiące.

    „Trzeba się jedynie do tego wyrazu przyzwyczaić…” – pisze Pan. Moim zdaniem – nie trzeba. Daleki jestem od męskiego szowinizmu czy jakiegokolwiek deprecjonowania roli i pozycji kobiet – ale tworzenie na siłę żeńskich odpowiedników uważam za błąd. Albo coś przyjmie się z czasem w języku w sposób naturalny (tak, jak przyjęła się „posłanka” czy „astronautka”) – albo nie – i wtedy żadne zaklęcia nie pomogą.