Zdezelowany (rower)


FacebookTwitterWykopGoogle+RedditLinkedInEmailPrint

Czasownika zdezelować, czyli ‘doprowadzić do skrajnego zużycia’, używa się we współczesnej polszczyźnie stosunkowo rzadko i może dlatego wiele słowników już go nie zamieszcza.

Te, które to jednak czynią, traktują ów bezokolicznik jako książkowy, czyli niewystępujący raczej w codziennej mowie Polaków. Rzeczywiście – zamiast: Tomek zdezelował rower, częściej powie się, że Tomek zniszczył lub zepsuł rower.

Jest natomiast ciągle w obiegu imiesłów przymiotnikowy zdezelowany (to inaczej ‘zniszczony, zużyty, zepsuty’). W mowie i piśmie dość często spotyka się wyrażenia zdezelowany rower, zdezelowany samochód, zdezelowana hulajnoga (lodówka, pralka), zdezelowane buty.

Jak nietrudno się domyślić, w wypadku omawianego czasownika mamy do czynienia z formą dokonaną (zdezelować).

– Czyżby więc istniał czasownik niedokonany dezelować (‘niszczyć, psuć, rujnować’)? – możecie zapytać.

– Istniał – odpowiadam. – Odnotowywał go jeszcze Słownik języka polskiego Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego (Warszawa 1900, t. I, s. 451), ale już wtedy z adnotacją: mało używany.

A tak w ogóle, to zdradzę Wam na koniec, że nie powinniśmy mówić i pisać dezelować, zdezelować, zdezelowany, lecz… dezolować, zdezolować, zdezolowany. Chodzi bowiem o zapożyczenie z języka łacińskiego (desolare ‘psuć, niszczyć’).

Okazuje się, że nasi przodkowie zniekształcili brzmienie tych słów, tzn. cząstkę (z)dezo– po spolszczeniu zmienili na (z)deze– (może przez analogię do dezerterować, zdezerterować?), i tak już zostało.

Jeśli zatem w starych tekstach natraficie na wyrazy zdezolować, zdezolowany, to nie myślcie, że to błąd czy jakaś literówka. Tak właśnie należałoby mówić i pisać dzisiaj…

Pan Literka

Idę na welo