Tere-fere


FacebookTwitterGoogle+WykopRedditEmailPrint

Na pewno zetknęliście się z tytułowym wyrażeniem tere-fere, znanym też w dłuższej wersji tere-fere kuku albo tele-fere kuku, baba strzela z łuku (lub strzela baba z łuku).

Mówi się tak niekiedy w sytuacji, gdy powątpiewamy w prawdziwość czyichś słów albo opowieści lub lekceważymy to, co ktoś mówi, np. Tere-fere, znowu bajdurzysz; Tere-fere, gadaj sobie, a i tak nikt cię nie słucha.

Owo porzekadło oznacza zatem mówienie bredni, jest synonimem wyrazów bzdura, blaga, zmyślenie, bujda (na resorach) itp.

Upowszechnił je 100 lat temu Ludwik Kondratowicz (znany bardziej jako Władysław Syrokomla) w wierszu pt. „Kapral Terefera i kapitan Szerpentyna” z 1855 roku (Poezye Ludwika Kondratowicza, t. II, Warszawa 1908).

Poeta każdą z XXXI zwrotek kończył słowami:

Jezu Chryste, Panie miły,

Terefere tatuleńku!

Jak widać, używał formy terefere, dopiero później pojawiła się w tekstach i słownikach pisownia rozdzielna tere fere (np. Julian Krzyżanowski, Mądrej głowie dość dwie słowie, Warszawa 1960, t. II, s. 333), aż wreszcie ustalił zapis najbardziej uzasadniony (gdyż chodzi o parę wyrazów podobnie brzmiących, różniących się jedynie pierwszą literą), czyli z łącznikiem (tere-fere, jak czary-mary, hokus-pokus, kogel-mogel, łapu-capu czy rach-ciach).

Podobno powiedzenie tere-fere przywędrowało do nas z Węgier w czasach Stefana Batorego (lata 1576–1586) i miało oboczną postać tere-bzdere (od słowa bzdura…).

W XIX w. pojawiła się wersja rozszerzona tere-fere kuku, strzela baba z łuku (wariantywnie tere-fere kuku, baba strzela z łuku), skrócona potem do tere-fere kuku. Wymyślił ją literat nazywający się Jan Amborski, zaskoczony pewną sceną oglądaną w teatrze miejskim w Krakowie z udziałem korpulentnej aktorki trzymającej w ręce łuk…

Pan Literka