Keks


FacebookTwitterWykopGoogle+RedditLinkedInEmailPrint

Tytułowe słowo keks to nazwa ‘ciasta biszkoptowego o prostokątnym kształcie z bakaliami’ (na pewno je lubicie, kiedy trafia w domu na stół upieczone przez mamę czy babcię). Piszę o nim dlatego, że keks jest wyrazem ciekawym gramatycznie.

Zapożyczyliśmy je z języka angielskiego, ale tym razem za wzór leksykografom nie posłużyła forma syngularna, lecz pluralna (ang. lm. cakes, wym. kejks]).

Po angielsku na ‘placek, babkę; tort; ciasto, ciastko’ mówi się cake [wym. kejk], więc gdyby być wiernym wymowie, ów obcy wyraz trzeba by spolszczyć na kejk, a w lm. na kejki.

Dlaczego więc dzisiaj mówimy i piszemy keks? Jeśli już, to dlaczego nie kejks?

Trudno powiedzieć… Prawdopodobnie nasi przodkowie uprościli sobie całą artykulację i z brzmienia kejks utworzyli sobie słowo keks.

Najpierw jednak (na początku XX w.) wymawiali ów wyraz jeszcze inaczej – jako… kieks, czyli cząstkę –ejk zamienili na -iek (tzw. przestawka). Hasło w takim brzmieniu znajdowało się nawet w Słowniku języka polskiego Jana Karłowicza, Adama Kryńskiego i Władysława Niedźwiedzkiego (Warszawa 1902, t. II, s. 323).

Jakkolwiek było, z wyrazu angielskiego lm. cakes stworzyliśmy sobie na gruncie polszczyzny wyraz lp. (ten) keks, oddając w piśmie uproszczoną wymowę oryginału.

Najwłaściwsze jednak – jak wspomniałem – byłoby spolszczenie omawianego zapożyczenia na (ten) kejk (od ang. cake), a w lm. na (te) kejki. Nikt się jednak w przeszłości na taką formę nie zdecydował…

Może jednak mówimy dzisiaj i piszemy keks również dlatego, że w tym samym czasie wszedł do polszczyzny wyraz (ten) kleks (z niem. klecks ‘plama z atramentu na papierze’). Skoro (ten) kleks i (te) kleksy, to niech będzie i (ten) keks i (te) keksy – postanowiono…

 Pan Literka