Incognito


FacebookTwitterGoogle+WykopRedditEmailPrint

Słowie incognito należy raczej do stylu książkowego (ale to nie znaczy, że nie występuje w mowie…). Jest to przymiotnik pochodzący z języka włoskiego, w którym znaczy ‘nieznany’ i który należy wymawiać jako [in’konjito] (z akcentem na 3. sylabie od końca). My jednak, przejmując owo słowo do polszczyzny, zmieniliśmy mu przynależność rodzajową gramatyczną, tak że stało się ono przysłówkiem (jak? incognito). Incognito znaczy więc ‘skrycie, tajnie, nieoficjalnie, ukrywając swoją tożsamość’.

Można więc gdzieś być, przebywać, występować, znajdować się incognito, czyli nieoficjalnie, nie zdradzając nikomu swego imienia i nazwiska. Można też żyć w jakimś nowym środowisku incognito, tzn. nie ujawniać personaliów i tego, że jest się córką lub synem powszechnie znanej osoby.

Ale wyraz incognito niekoniecznie musi być przysłówkiem. Niekiedy używa się go jako rzeczownika o znaczeniu ‘zatajenie swojej tożsamości, nieujawnianie się’. Mówi się zatem, że podczas spotkania ktoś chciał zachować swoje incognito lub że wiele ważnych osób strzeże przy różnych okazjach swego incognito. W takiej sytuacji rzeczownik incognito pozostaje nieodmienny (nie mówi się: strzec swego incognita). Właściwie to powinno się wymawiać [in’konjito], a nie: [inkognito], gdyż tak artykułują to Włosi. My jednak dawno temu postawiliśmy na wymowę łacińską, czyli mówimy [in’kognito] (dozwolony jest też akcent na sylabie przedostatniej [inkognito]), tzn. właściwie tak, jak się pisze (jedynie c oddane jest przez głoskę k).

I trudno się w tym doszukiwać błędu. Przecież Włosi zapożyczyli omawiane słowo z łaciny (incognitus). A tam czyta się [inkognitus].

Pan Literka