Adolescencja


FacebookTwitterWykopGoogle+RedditLinkedInEmailPrint

W tym odcinku „Polszczyzny od ręki…” postanowiłem Wam przybliżyć słowo rzadkie, mocno już dzisiaj przestarzałe, należące do stylu książkowego, ale wciąż pojawiające się niekiedy we współczesnych tekstach.

Robię to również dlatego, że dotyczy Was!

Adolescencja… – cóż to znaczy? – zapytacie.

To inaczej ‘wiek młodzieńczy, młodość, okres dojrzewania, czas dorastania’, a w przenośni ‘bezgrzeszne, cielęce lub szczenięce lata’.

Ów wyraz zapożyczyliśmy dawno temu (już w XIX w.) z języka łacińskiego (adolescentia ‘dojrzewanie’, od adolescere ‘rosnąć; zbliżać się do pełnej dojrzałości’). Wtedy chętnie sięgali doń pisarze.

Adoscelencją posłużył się na przykład Henryk Sienkiewicz, pisząc w „Ogniem i mieczem” (t. I, s. 10):

Jesteś waść młodym człowiekiem i żołnierzem, a gdy nawet i starość bliska grobu nie wie, co ją przed ostateczną godziną spotkać może, cóż dopiero adolescencja, która mając przed sobą wiek długi, na większą liczbę przygód trafić musi!

Inaczej mówiąc, adolescencją nazywa się okres życia człowieka między dzieciństwem a dorosłością, przypadający między 11. a18. rokiem (niektórzy psychologowie i socjologowie przedłużają ów czas do 21. roku…).

Na takiego dorastającego młodzieńca mówi się: adolescent (łac. adolescenstis ‘dojrzewający’), na dojrzewającą dziewczynę adolescentka, a w liczbie mnogiej: adolescenci, adolescentki.

Jak wspomniałem, przytoczone określenia występują dzisiaj rzadko (gdzieś jednak przeczytałem, że mama zdała sobie nagle sprawę z tego, iż jej syn jest już adolescentem). Okazuje się, że wystarczą nam rodzime odpowiedniki młodzieniec, nastolatek, młokos, małolat.

Pan Literka