Jagody goji

2 komentarze

  1. Ivariel napisał(a):

    Wszystko spoko, tylko że w artykule o transkrypcji jest błąd w transkrypcji… Pomijając tony, „chinskie” (mandaryńskie) qi czytamy jak polskie „ći” (jednocześnie zmiękczenie i przydech). Jeżeli mamy być wierni oryginałowi – wypadałoby mówić „jagody gouci”. Sami anglicy popełnili tu błąd :D.

  2. Sia napisał(a):

    Ach, dzięki wielkie za ten artykuł!
    Nie mogłem już znieść jak wszyscy dookoła odmieniają ten wyraz przez przypadki w niepoprawny sposób (czyli tak, jakby formą mianownikową było „goja”), i na dodatek czytając „j” po polsku, zamiast angielskiego „j” (czytanego „dż”). Oczywiście gdy ich poprawiałem, nikt mi nie wierzył, bo „kimże ja jestem, żeby ich poprawiać; żaden ze mnie specjalista od języków” 😛
    Teraz wreszcie mogę cisnąć tym artykułem w twarz wszystkim moim autoryteto-lubnym[*] znajomym, to może wreszcie zaczną mówić poprawnie.

    [*] Jak, do diaska, przetłumaczyć angielskie określenie „authority-driven”?